Czarodzieje Hateway | Marek Bartłomiej Cabak


Demetriusz Hateway jest zwykłym studentem medycyny ze Szczecina, dopóki jego życiem nie wstrząsa ciąg niezwykłych zdarzeń. Niespodziewana śmierć ojca w wypadku samochodowym sprawia, że na jaw wychodzą długo skrywane sekrety rodziny, ujawniają się jej starzy wrogowie, a chłopaka zaczynają nawiedzać zjawiska coraz bardziej nadprzyrodzone. Wkrótce okazuje się, że Demetriusz należy do starego rodu czarodziejów, choć dotąd trzymano to przed nim w tajemnicy. Przytłoczony nowymi okolicznościami musi rozwikłać zagadkę swojego pochodzenia, okiełznać rodzące się w nim magiczne moce i ocalić życie nestorce rodu – swojej babci Adelajdzie – która zapada w śpiączkę po nieudanym zamachu na nią. Czasu ma niewiele, a stawka jest wysoka – jeśli zawiedzie, straci wszystko, łącznie ze spadkiem po rodzicach, samymi rodzicami, a nawet nowo odkrytymi magicznymi zdolnościami.

Pełna niespodziewanych zwrotów akcji i zaskakujących rozwiązań historia, w której szaleństwo szczecińskiej codzienności przenika się z prozą życia czarowników i magicznych istot z odległych krain.

Wydaje mi się, że sam opis książki, który możecie przeczytać wyżej, jest na tyle dokładny, że nie będę streszczała fabuły po raz drugi i od razu przejdę do  zalet i wad.

Muszę przyznać, że to zdecydowanie jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w ostatnim czasie — niebanalna, a przede wszystkim wciągająca fabuła, która nieustannie zaskakuje nas czymś nowym, oraz ciekawie wykreowani bohaterowie. Jednak największą zaletą tej książki, jest według mnie styl pisania autora — lekki i przyjemny, a przy tym ciągle trzymający czytelnika w napięciu.

Jedynym, niewielkim minusem jest według mnie okładka [tak, zawsze się ich czepiam, ale po prostu ciężko trafić w mój gust 😂] oraz fakt, że książka jest dosyć obszerna [prawie 450 stron!] co niektórych może zniechęcić już na samym początku. Miejscami czytelnik nie ma pojęcia o co chodzi, a fabuła jest nieco zagmatwana, co dla niektórych może być uciążliwe.

Czy polecam tę książkę? Wydaje mi się, że dla fanów fantastyki z pewnością będzie to ciekawa propozycja. Osobiście ją polecam, jednak o tym, czy jest to książka dla Was, musicie zadecydować sami.


Tytuł: Czarodzieje Hateway
Autor: Marek Bartłomiej Cabak
Gatunek: fantasy / urban fantasy
Ilość stron: 460
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 125 x 195 mm
ISBN: 978-83-942098-5-8
Data wydania: 28.02.2018 r.


⬅Wpis okazał się przydatny? Koniecznie podziel się nim z innymi!

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. 460
    460 stron do łyknięcia. Ja w pracy muszę czytać. Bo kocham.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładna grafika, to ona mnie tu przyciągnęła. Czy to zdjęcie zrobiłaś sama?
    Co do książek, to ograniczam się do takich do 300 stron pisanych dużymi literami, bo takie najłatwiej mi się czyta i gdy biorę jakąś grubszą pisaną makiem, to nigdy nie potrafię jej dokończyć. :/ Tematyka jak dla mnie średnia.
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w blogowaniu, Enka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki nie kojarzę, ale pierwsza grafika robi ogromne wrażenie, jak dla mnie - ja lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fanką fantastyki nie jestem aczkolwiek ta książka może być ciekawa! :)


    http://aleksandra-jakuta.blogspot.com/2018/07/fresh-start.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Grafika na okładce prezentuje się świetnie, aż chce się od razu sięgnąć po lekturę! Opowieść początkowo wydaje się taka normalna, ale z biegiem zaczyna coraz bardziej wciągać. Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak tylko iść i się w nią zaopatrzyć!
    Pozdrawiam ;)
    https://stylowka4u.blogspot.com/2018/07/46-women-make-world-go-round-la-donna-e.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra książka nie jest zła, a ta książka jest zdecydowanie dobra.

    OdpowiedzUsuń

♥ Nie wymieniam się obserwacjami i komentarzami
♥ Niezalogowani użytkownicy również mogą komentować
♥ Weryfikacja obrazkowa wyłączona
♥ Przyjmuje krytykę - byle by była ona uzasadniona

Instagram

Instagram

Follow Us