Szukaj na tym blogu

1 lip 2017

RzeczpostApokaliptyczna Polska | Recenzja









,,Obraz Polski zniszczonej wskutek wojny nuklearnej. Futurystyczna wizja społeczeństwa, które tylko z pozoru tak bardzo różni się od tego, jakie znamy...
Gdy zawodzą pokojowe metody zaprowadzania porządku, a władza skłóconych elit politycznych ociera się o totalitaryzm, granice między dobrem i złem zdają się zacierać.

Pomiędzy tym, co prawe, a tym, co słuszne, pozostaje już tylko miejsce na krwawe zmagania wyjętych spod prawa ludzi z bezwzględnymi oddziałami Katów – specpolicji upoważnionej do wykonywania wyroków śmierci bez procesu.
Intrygi polityczne, przemoc i zdrada z jednej strony, a walka o ideały oraz odrobinę miłości w zbrutalizowanym i cynicznym świecie z drugiej, stają się chlebem powszednim szlachetnych łotrów oraz samozwańczych bohaterów.



Do przeczytania książki zachęcił mnie opis, który możecie przeczytać wyżej. Według mnie autor miał świetny pomysł, który dobrze wykorzystał.
Akcja rozgrywa się w XXII wiecznej Polsce, którą dotknęło skażenie radioaktywne, zaś gospodarka upadła. Wszystko przez III Wojnę Światową pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ludzie przeprowadzili się ze wsi, do miast, które wkrótce przerodziły się w ogromne metropolie. Obywatele zamieszkali w  blokach, liczących nie mniej niż 100 pięter, najczęściej jednak około 200. Panujący system sprawia, iż bogaci obywatele bogacą się jeszcze bardziej, zaś biednych obciążają największe podatki.


"Wyzysk i ogromne bezrobocie skutkują powszechną nędzą, widoczną gołym okiem szczególnie w niższych partiach metropolii. Ulicami i korytarzami niższych bloków i punktowców snują się wychudzeni, źle ubrani, często chorzy i znajdujący się pod wpływem najróżniejszych używek - od płynu do spryskiwaczy, po ciężkie narkotyki - wynędzniali ludzie. Bezrobotni, bądź pracujący, ale nielegalnie i dla nielegalnych organizacji.



Jednak wbrew pozorom, to nie sytuacja panująca w kraju jest największym problemem. Są nim biegające po ulicach mutanty, czerpiące radość z zabijania, rozszarpywania i zjadania swoich ofiar. I to właśnie z nimi, muszą zmierzyć się oddziały katów.


Książkę czytałam bardzo długo, ale nie ze względu na fabułę, tylko na jej rozmiar. Jest dosyć gruba i liczy ponad 800 stron, więc według mnie, lepiej byłoby rozłożyć ją na 2 tomy.
Mimo to książka jest przemyślana i dopracowana w każdym najmniejszym szczególe. Akcja toczy się w szybkim tempie, nie pozwalając czytelnikowi się nudzić. Nie brakuje tu brutalnych opisów, intryg, śmierci, przestępców, gangów i politycznych gierek. Książka zaskakuje, trzyma w napięciu i sprawia, że czujemy się, jakbyśmy sami należeli do Zbirów Drwala.

Jeśli lubicie takie klimaty, to jak najbardziej polecam. Natomiast odradzam ją osobom wrażliwym, właśnie ze względu na krwawe i brutalne opisy.

Czytaliście? Co o niej sądzicie?

Jeśli wpis Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj bloga klikając w poniższy przycisk :)


⬅Jeśli wpis Ci się spodobał, koniecznie podziel się nim ze znajomymi :)

4 komentarze:

  1. Uwielbiam postapo i wszystko co związane z promieniowaniem. Liczba stron trochę przeraża, aczkolwiek sądzę, że warto. Muszę ją mieć!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uda Ci się ją przeczytać, koniecznie daj znać, co o niej sądzisz :)

      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Wygląda na prawdę spoko. Do postapokalipsy rzadko sięgam w formie książkowej, ale ta wygląda na prawdę ciekawie. Jeszcze bardziej ciekawa jestem stylu autora. Ostatnio mało czytam polskich autorów.
    Pozdro.
    https://dziennikidestiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytam mało Polskich autorów, więc zdecydowałam się po nią sięgnąć. I nie żałuję!

      Również pozdrawiam :)

      Usuń

♥ Nie wymieniam się obs i kom
♥ Niezalogowani użytkownicy również mogą komentować
♥ Weryfikacja obrazkowa wyłączona
♥ Przyjmuje krytykę - byle by była ona uzasadniona